smakuj trójmiasto

wystawcy

„Smakuj Trójmiasto” to jeden z głośniejszych cykli wydarzeń kulinarnych na terenie Gdańska. Odbywają się one w miejscu, które istnieje od momentu, kiedy zaczęłam studia w Trójmieście i tym samym mam do niego niemały sentyment. Mowa oczywiście o sławnym Starym Maneżu – uważam, że jest to fantastyczny punkt nie tylko ze względu na dużą, dobrze zagospodarowaną przestrzeń, ale też świeże, nowoczesne wnętrze, które jest idealnym tłem do tego typu eventów. W pewnym momencie trwania imprezy Maneż, mimo swojej okazałości, serialnie pękał w szwach do tego stopnia, że nie lada wyzwaniem było wciągnięcie zupki PHO bez wylewania jej sobie na buty ponieważ ludzie byli wszędzieeeee! A może to tylko moja zgrabność słonia w składzie porcelany nie pozwoliła mi tak kulturalnie zjeść sobie w tłumie? Niektórym się to udawało – tu duże gratulacje za refleks w poszukiwaniu wolnego miejsca przy stoliku i omijaniu labiryntu ludzi 🙂 .

Stwierdziłam, że na takie imprezki będę chodzić wraz z jej rozpoczęciem, a nie w godzinach szczytu, czyli w tym wypadku mniej więcej o piętnastej, kiedy to każdy myśli co by tu opierdzielić na obiad. Tylko co wtedy, kiedy każdy będzie chciał przyjść tak na początku? Jedno jest pewne – „Smakuj Trójmiasto” to gorący punkt w kalendarium kulinarnego Trójmiasta, ludzie chcą wychodzić z domu, chcą fajnie spędzać wolny czas, chcą próbować niecodziennych smaków, chcą być częścią takich inicjatyw i to mnie niezmiernie cieszy.

„Smakuj Trójmiasto” jest pomysłem, któremu szczególnie kibicuję ze względu na to, że wspiera lokalnych przedsiębiorców – daje możliwość

chiny

chińskie akcenty

pobliskim restauracjom, manufakturom, wytwórcom etc. na to aby przybliżyć uczestnikom swoją działalność, produkt, a często nawet filozofię i przekazać ogrom wiedzy – to wszystko w jednym miejscu, w jednym czasie. Fizycznie nigdzie indziej nie mielibyśmy możliwości tak szerokiego rozeznania się w temacie niż na festiwalu, gdzie wszystko mamy podane kompleksowo. Według mnie jest to dobra, uczciwa i nienachalna reklama, ponieważ to my sami decydując się na zakup wejściówki i uczestnictwo w imprezie chcemy ich poznać.

Azjatycka edycja jest szczególnie ciekawa ze względu na szansę poznania egzotycznych, orientalnych składników, potraw, z którymi na co dzień nie mamy do czynienia, nie mamy możliwości kupić, których troszeczkę się cykamy i jesteśmy sceptycznie nastawieni, a z resztą i tak nie bardzo wiemy jak je łączyć i od której strony je w ogóle ugryźć. Czymś, co bardzo cenię jest możliwość spróbowania niemal wszystkiego przed zakupem – podczas tej edycji skosztowałam wielu nieznanych mi do tej pory smaków – nieznanych, bo czasem po prostu, po ludzku boję się i nie chcę wydawać dwudziestu lub więcej Polskich Złotych na egzotyczny owoc o dziwnej nazwie, którego ani smaku, ani konsystencji nie znam. Pamiętam jak z dobrych dwanaście lat temu za horrendalną sumę kupiłyśmy z mamą kokosa i nawet nie wiedziałyśmy jak go otworzyć ani co z nim zrobić, a kiedy w końcu po długim czasie zdobyłyśmy się na odwagę okazał się być zepsuty i okropny. Teraz wprost za nim szaleję, bo umiem go otwierać i wiem jak go wykorzystać.

Wracając do festiwalu, dzięki wystawcom „Owoce Do Biura” miałam okazję spróbować tamaryndowca indyjskiego, kumkwatu i piatji (smoczy owoc) po raz pierwszy – szczególnie zasmakował mi kumkwat i tamaryndowiec – na pewno je kupię. Zjadłam ciekawą w smaku anyżową zupę Pho od „Vegan Port”, indyjskie pierożki samosa, oryginalny hinduski chlebek naan, kupiłam nieziemsko pyszne kimchi ukiszone przez „Zakwasownię”, które właśnie wyjadam ze słoika (wiadomo, że prosto ze słoja najlepiej smakuje), dorwałam pyszne suszone owoce, świeże zioła (jeszcze trafiłam na promkę 3 w cenie 2, ponieważ Panie się już zwijały).

tamarynd

tamarynd

kimchi

kimchi

zupa Pho

zupa Pho

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Smakuj Trójmiasto” to nie tylko jedna wielka gastrofaza i latanie od stoiska do stoiska. Podczas trwania imprezy odbywają się również tematyczne warsztaty, prelekcje, występy, z których każdy może wynieść nie tylko łup konkursowy, ale i dawkę wiedzy, czy inspiracji. Uważam, że jest to wspaniałe urozmaicenie ponieważ lubię wychodzić z takich miejsc nie tylko bogatsza o parę centymetrów w pasie ale i dozę ciekawych, przydatnych informacji. 🙂

egzotyczne owoce

suszone owoce m.in. papaja, kakao, kiwi, mango

 

Co tu dużo gadać – lubię taki klimat, bazarowy, targowy, gdzie mam bezpośredni kontakt ze sprzedawcą, z drugim człowiekiem, kocham cieszyć oko tymi wszystkimi pięknymi wystawami, potrawami, lubię patrzeć na ludzi przygotowujących potrawy. Uważam, że takie inicjatywy są potrzebne, że trzeba wychodzić z domu, poszerzać horyzonty, zawierać znajomości poprzez bezpośredni kontakt, rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać i być wśród ludzi! Bardzo szybko wczuwam się w rytm i pozytywną, przyjazną atmosferę, wsiąkam dobrą energię jak gąbka. Wtedy wracam do domu zadowolona i… spłukana! Ale czy to na prawdę najważniejsze? Kolekcjonowanie dobrych momentów, spełnianie swojej pasji, to są rzeczy ważne, bezcenne i cieszę się, że mam możliwość aby tak sądzić i to robić.

Do zobaczenia podczas kolejnych edycji Smakuj Trójmiasto!

 

 

 

smakuj trójmiasto

tłumy w „godzinach szczytu”