Kto nie przepada za nutellą i wszelakimi słodkimi smarowidłami niech pierwszy rzuci kamieniem. Najlepiej wyjadać prosto ze słoika, albo rozsmarować na jeszcze cieplutkim maślanym naleśniku.

Słodki przemyśle, dlaczego nam to robisz?

Istnieje pięć fundamentalnych, niezaprzeczalnych prawd na temat nutelli, dżemików, powidełek, wszelkich słodkich kremów do smarowania:

  1. Są przepyszne.
  2. Są gówniane.
  3. Żadne pieniądze nie są warte kupnych przetworów owocowych, czy kakaowych.
  4. Każdy brzuszek zasługuje na odrobinę rozpusty.
  5. Żaden brzuszek nie zasługuje na zdrowotną rozpierduchę.

Amen.

Po przeczytaniu kilku podstawowych faktów na temat sklepowych przetworów miłośnicy dżemów, tych czeko też, czy nutelli (może) nabiorą ochoty do zakasania rękawów i przygotowania własnych pyszności w słoikach.

Poniżej czeka przepis – nagroda za wytrwałość.

Czekośliwka to domowa receptura, która zastąpi sklepową cukrzycę w słoiku!

Najczęściej zawartość owoców, czy innych wartościowych składników w tej grupie produktów wynosi  w sumie około 35%.

Pozostałe 65% czymś trzeba wypełnić prawda?

Mowa tutaj nawet o droższych produktach renomowanych marek, które wykreowano na liderów rynkowych kojarzonych z dobrą jakością przetworów. Szkoda, że liderami są tylko w perfidnym promowaniu przetworzonej żywności, otyłości, chorób wieńcowych i takich tam. Rozporządzenie w sprawie dodatków do żywności daje im szalenie duże pole do popisu, więc czemu mieliby nie skorzystać.

Bądźmy mądrzejsi. Weźmy sprawy w swoje ręce. Bądź jak ten pies z memów, który sam wyprowadza się na smyczy. Róbmy swoje. Swoje przetwory!

Ile cukru jest w cukrze?

Najczęściej na pierwszym miejscu w składzie sklepowych przetworów znajduje się cukier. Kochają go masowi producenci dżemów, powideł, wszelkich słodkich smarowideł. Gdyby rozdzielić nutellę na poszczególne składniki, z których została zrobiona, okazałoby się, że cukier stanowi ponad połowę słoika, który tak chętnie pakujemy do koszyka. Lepiej już od razu kupić kilo cukru, taniej wyjdzie i bez ściemy chociaż.

Zaraz za cukrem zazwyczaj plasuje się olej palmowy. Miłośnik otyłości, pasjonat wizyt u kardiologa, zadeklarowany wróg numer jeden lasów deszczowych i naszych Darwinowskich krewnych, które w nich żyją i giną na potęgę. Temu panu już podziękujemy. W sensie olejowi palmowemu, a nie Darwinowi.

Zawartość wartościowych odżywczo orzechów, które znajdują się na etykiecie nutelli, lub wszelkich kremów orzechowo-kakaowych wynosi mniej niż 14%, a zatem w dużym słoiku 350 g znajduje się mała garść orzechów, około 45g. To tyle, ile możemy schrupać na raz.

Dodatkowo w tańszych wyrobach znajdziemy wszelkiego rodzaju wypełniacze i dodatki. Dzięki nim słoiczek może stać tygodniami otwarty, ma odpowiednią konsystencję, barwę, zapach oraz smak, przy czym zużywa się minimalną ilość kluczowych marketingowo składników. Kolejny bullshit i środkowy palec w stronę konsumenta.

Pozornie wszystko wygląda ładnie, naturalnie, sielsko i anielsko, łącznie z etykietą prezentującą soczyste owoce, orzeszki i najlepiej babuszkę w chustce. Cóż za cudowne skojarzenia pełne dzieciństwa, beztroski i owoców jedzonych prosto z krzaka! A do tego cena taka promocyjna! Okazja, nic tylko brać.

Odwróćmy etykietę…

…cukier, cukier, cukier, syrop glukozowo – fruktozowy, trochę skrobii, wypełniaczy, aromatów, barwników, konserwantów pod postacią sorbinianu sodu/potasu, substancji zagęszczających np. guma guar, substancji żelujących, których dodatek przy odpowiednim przygotowaniu dżemu, czy konfitury jest zbędny!

A teraz sprawdźcie proszę, co znajduje się poniżej, w przepisie mojej czekośliwki. W sumie to trochę bieda. Skład jakiś taki krótki krótki, mniej kalorii… Za to więcej owoców, kakao i prażonych orzechów z waniliową nutą. 😉

Mówię Wam, to jest takie dobre, ciekawe i zarazem naturalne w smaku, że też chce się wyjadać prosto ze słoika!

P.S. Na PMS i pierwszy dzień sprawdza się znakomicie. 😀

czekośliwka

Składniki na 2 słoiczki

  • 10 łyżek powideł śliwkowych (z około 1,5 kg wydrylowanych śliwek)
  • 2 łyżki kakao
  • garść orzechów laskowych
  • garść płatków migdałowych
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej / ziarenka z 1 laski wanilii (opcjonalnie)
  • 2 łyżeczki miodu
  • 2 szczypty soli himalajskiej

Wykonanie

Jak wolisz użyć gotowych powideł (proszę zwracaj uwagę na skład – najlepiej 100g śliwek na 100 g produktu), lub masz domowe w piwniczce pomiń 5 pierwszych punktów. 🙂

  1. Umyte śliwki wydryluj (wyjmij pestki).
  2. Wypestkowane śliwki nastaw w głębokiej patelni na bardzo małym ogniu / w brytfance w piekarniku na około 140°C.
  3.  Gotuj / piecz je przez około 2,5-3 godziny do uzyskania konsystencji konfitury.
  4. W tym momencie dodaj cukier „na smaka”, chyba że eliminujesz go całkowicie.
  5. Jeśli przygotowujesz większą porcję powideł, odłóż po prostu około 10 łyżek przerobionych powideł do przygotowania smarowidła.
  6. Garść orzechów laskowych i płatków migdałowych upraż na patelni, następnie zmiel w blenderze/młynku do kawy.
  7. Powidła śliwkowe przełóż na patelnię, dodaj 2 łyżki kakao, wymieszaj, gotuj przez kilka minut co jakiś czas mieszając.
  8. Dodaj zblendowane orzechy i migdały, esencję waniliową, miód oraz sól. Wymieszaj do jednolitej masy.
  9. Gotuj jeszcze przez około 3 minuty.
  10. Przygotowaną, gorącą masę przełóż do wyparzonych słoiczków, szczelnie zamknij i postaw wieczkiem do dołu.

Czekośliwka gotowa!

czekośliwka