Follow Us

Copyright 2017 | Softset

O MNIE

Cześć, to ja

Wilczak syty i owca cała, kumacie? Nie? To już tłumaczę.

Cześć, jestem Marcelina Wilczak, a to moje długo wyczekiwane miejsce w sieci. Miejsce, które wychodzi naprzeciw najtrudniejszemu dylematowi egzystencjalnemu, a mianowicie – „Co dzisiaj zjeść?”. A że jem niemało, więc Wilczak jest syty. Blog jest głównie o kuchni roślinnej (jednak bardziej wegetariańskiej niż wegańskiej), więc owca pozostaje cała. I wszystko jasne.

Rośliny – bulwy, chwasty, korzenie, owoce, liście, nasiona i co jeszcze przyjdzie mi do głowy, w kuchni inspirują mnie bardziej niż kawałek szynki. Warzywa dają ogromne pole do popisów kulinarnych, bo przecież burgera z ciecierzycy wcale nie tak trudno zrobić, ale hummus z kurczaka już nie bardzo pasuje, prawda? Jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia, jak zawsze.

W kuchni wyznaję zasadę mniej znaczy więcej. Ma być blisko natury, zdrowo, pożywnie, łatwo i w miarę możliwości szybko.

Proces powstawania zdrowego posiłku zaczyna się u producenta.

Staram się być osobą, która wybory konsumenckie zawdzięcza swojej (większej lub mniejszej, ale wciąż pogłębianej) świadomości. Nie jest to łatwy orzech do zgryzienia, kiedy z każdej strony jesteśmy zalewani gamą przeróżnych produktów, świetnymi, manipulatorskimi kampaniami reklamowymi, które z resztą nie raz zmąciły mi w głowie i dopiero po czasie dochodziło do mnie jakie dziadostwo kupiłam. Tak, jestem typem człowieka, który nauczony własnymi błędami stoi jak gamoń nad półką sklepową i czyta te wszystkie składy, po czym częściej odkłada produkt z powrotem na swoje miejsce, niż wrzuca do koszyka, wychodzi z marketu, aż w końcu orientuje się, że tak naprawdę kupił cebulę i pieprz bo akurat zabrakło.  Szukam „swoich” produktów, a jeśli takich nie znajduję po prostu wytwarzam je na własny rachunek, przynajmniej w nieco większym stopniu mam kontrolę nad tym co znajdzie się na moim talerzu. Zafiksowałam się na punkcie żywności i studiuję towaroznawstwo – uważam, że lepiej nie mogłam wybrać.

Kierowana chęcią dzielenia się moją amatorską kuchnią zgodną z powyższymi zasadami powołałam do życia cały ten wilczy grajdołek.

Dziękuję Ci, za odwiedzenie mojej strony. Byłoby super gdybyś zostawił/zostawiła jakiś ślad po sobie – komentarz, cenną uwagę, relację po udanym bądź nieudanym (no zdarza się) przepisie – zdjęcia są mile widziane! Kontaktuj się ze mną śmiało przez e-mail, portale społecznościowe lub zaczep na ulicy!

Pysznego dnia,

Wilczak